Sprawdź >> DŁUGOTERMINOWA POGODA NAD MORZEM NA LATO


Pogoda na początek maja

29.04.2013



W nowym tygodniu wiele zmian w pogodzie nie będzie. Utrzyma się podział na zimne morze i zachód i bardzo ciepły południowy-wschód. Sprawdzi się więc nasza prognoza na majówkę i jedynym wyjątkiem wydaje się być to, że nie będzie zapowiadanych przez nas kilka dni temu ponad 25 stopni w większości Polski. Gorące masy powietrza na przełomie miesięcy tylko musną Polskę, a skupią się bardziej na Ukrainie i Węgrach. We wtorek w Kijowie zapowiadamy 27-29 stopni, a w Budapeszcie nawet 30-32.

A jak u nas? Oto szczegóły. W poniedziałek już wyraźnie zaznaczy się różnica w temperaturze. Podczas, gdy na Mierzei Helskiej mamy mieć marne 9-10 stopni, a na Żuławach 11-12 to w głębi kraju już dużo cieplej - w dzielnicach centralnych od 16 do 19 stopni, a najcieplej w Małopolsce, na Górnym Śląsku i na Podkarpaciu - od 21 do 24 stopni. Na zachodzie, w centrum i na północy zaznaczy się strefa opadowa z przelotnym deszczem. Wieczorem zacznie też padać, a nawet grzmieć na południu. Inne regiony bez opadów, w wielu miejscach pojawi się trochę Słońca, ale mimo wszystko nie wszędzie zrekompensuje ono niską temperaturę. We wtorek jeszcze mocniej podkreśli się podział temperaturowy Polski.  Na zachodzie i północy zaledwie 9-15 stopni (najchłodniej nad samym morzem i na południowym-zachodzie), z kolei nad południowo-wschodnią część Polski napłynie zwrotnikowe powietrze, które miało wejść głębiej, jak to pisaliśmy ostatnio, ale niestety się ograniczy. W Krakowie i Lublinie spodziewamy się 21-23 stopni, w Rzeszowie już 25 stopni, a przy granicy z Ukrainą nawet 26-27 stopni. Właśnie tam na skutek wzrostu chwiejności atmosfery w drugiej części dnia mogą pojawić się przelotne opady deszczu, a nawet burze, które mogą być dość gwałtowne z silnym wiatrem, ulewami i gradem. Z kolei mniej więcej od południowego-zachodu przez centrum, po północny-wschód, być może nawet część Mazowsza i Lubelszczyzny padać ma sam deszcz bez błysków i grzmotów. Na północy bez opadów, nad morzem wychodzić ma nawet Słońce, ale też nie wszędzie i nie będzie go jakoś strasznie dużo. W środę wszędzie trochę chłodniej. Gorące powietrze zostanie wypchnięte głębiej nad Ukrainę, nad Węgry i południową Słowację a u nas się ochłodzi. Najcieplej w rejonie Słubic - do 17 stopni. W głębi kraju od 13 do 16, najchłodniej na południowym-wschodzie - maksymalnie 11-13 stopni i nad samym morzem - 7-10 stopni. Pogoda lepsza. Na zachodzie i północy bez opadów, pojawiać ma się coraz więcej Słońca, z kolei jeszcze na południu i wschodzie obecna ma być strefa opadów deszczu, początkowo bardzo intensywnych, która jednak do wieczora znajdzie się poza naszą granicą, stopniowo i tak słabnąć. Noc ze środy na czwartek z przymrozkami szczególnie na północy, natomiast sam czwartek znowu cieplejszy z temperaturą dochodzącą nawet do 22-24 stopni na południu. Znacznie chłodniej na Suwalszczyźnie -16 stopni. Pogodowo nie najgorzej. Przelotne opady i lokalne burze z silnym wiatrem i ulewnym deszczem przejdą nad południową częścią naszego kraju. Modele sugerują też powstanie jakiejś strefy opadowej na północnym-zachodzie, która dałaby tam silny deszcz i niską temperaturę, ale, że pokazała się ona dopiero teraz podchodzimy do niej sceptycznie i nie popieramy na chwilę obecną powstania takiej sytuacji. Zobaczymy co będzie z nią dalej. W piątek kolejny znak zapytania w pogodzie. Prawdopodobnie przejdzie nad nami strefa obfitych opadów deszczu i w zależności od tego, jak ona pójdzie zmianie może ulec wiele czynników. Jeśli opady przejdą przez zachód i północ to wtedy tam będzie zimno, bo poniżej 15 stopni, a nad południowym-wschodem znowu przejdą całkiem silne burze i zaciągnie parnym powietrzem do nawet 26-28 stopni. Jeśli opady pójdą bardziej wschodem, wtedy wszędzie będzie chłodniej, ale i tak najcieplej na południowym-wschodzie i tam zagrzmi. Modele są podzielone, ale mimo wszystko bardziej opieramy się za wersją pierwszą, gdyż to ona częściej pojawia się w prognozach, ale w tej kwestii mogą zajść zmiany.

W weekend zmian w pogodzie nie widać: w sobotę najcieplej na południowym-wschodzie - do 22-24 stopni, w głębi kraju 17-20, a najchłodniej nad morzem - 13 stopni i mniej. W wielu miejscach popada przelotny deszcz, gdzieniegdzie intensywny, a nad południem przetoczą się znowu burze z obfitym deszczem i silnym wiatrem. W niedzielę niezmiennie  na południu burzowo, w głębi kraju opadów mniej, ale też lokalnie się mogą pojawiać, ale na zmianę z przejaśnieniami, a temperatura nieco się wyrówna - mamy mieć około 17-22 stopni, tylko nad morzem kilka stopni zimniej, bo od 9 do 14 stopni. Potem bez większych zmian - mamy mieć sporo chmur, sporo deszczu, a na południu prawie codziennie mają przechodzić burze, gdyż tam temperatura utrzyma się na najwyższym poziomie i większych zmian nie widać do 06. maja.

 

 


Pogoda na lipiec 2018

Pogoda długoterminowa nad morzem


Pogoda w Polsce:

Gdańsk
Warszawa
Poznań
Bydgoszcz
Kraków

Pogoda nad morzem:

Władysławowo
Sopot
Łeba
Kołobrzeg
Międzyzdroje

Gran Canaria Pogoda Zimą

Google+

projekt i realizacja: PodisPromotion