Sprawdź >> DŁUGOTERMINOWA POGODA NAD MORZEM NA LATO


JUTRO ZACZYNAJĄ SIĘ WAKACJE, A LATA WCIĄŻ NIE MA. KIEDY PRYJDZIE?

26.06.2014



Jutro oficjalnie rozpoczniemy wakacje 2014. Oczekujemy więc słonecznej i gorącej aury. A co mamy za oknami? Chmury, deszcz, okresami intensywny i niską temperaturę. Właściciele pensjonatów na Wybrzeżu, Mazurach i w górach bezradnie rozkładają ręce. Obawiają się bowiem tego, że powtórzy się sytuacja z tegorocznej zimy, kiedy to dochody stoków narciarskich czy schronisk górskich osiągnęły najniższe wartości od kilkunastu lat przez niesprzyjającą pogodę.

FATALNE OSTATNIE DNI

Zgodnie z prognozami, ostatnie dni przypominały nam bardziej październik, niż końcówkę czerwca. Na niebie cały czas dominowały ciężkie, ołowiane chmury, z których padał deszcz, okresami intensywnie i przechodziły burze. Na domiar złego zrobiło się bardzo zimno. Niekiedy w pełni dnia temperatura nie przekroczyła 12-15 stopni. Rano miejscami w Tatrach spadł nawet deszcz ze śniegiem i mokry śnieg i mogliśmy poczuć zimę. Bez ciepłej kurtki wychodzenie z domu było bezsensowne, gdyż od razu staliśmy się celem dla wirusów, które w taką pogodę czują się znakomicie.

OD JUTRA CIEPLEJ, ALE...

Jutro czeka nas pierwszy dzień ocieplenia. Wszystko przez to, iż zacznie powoli spływać do nas ciepłe powietrze, jednakże jutro jeszcze go jakoś szczególnie nie odczujemy, gdyż termometry wskażą co najwyżej od 18 st. C. w Suwałkach do 23 na Ziemi Lubuskiej. Czasami  trochę popada, ale już dużo słabiej, więc nie powinno nam to zbytnio przeszkodzić.

Mały atak gorących mas powietrza zaobserwujemy w weekend. W sobotę prognozujemy wszędzie od 20 do 25 stopni, a na Śląsku i w Małopolsce być może +26/+27. Z kolei w niedzielę do standrdowych 17-18 kresek wrócimy na północy, a na południu słupek rtęci jeszcze bardziej podskoczy do góry i wskaże co najmniej 28 st. C.

Pisaliśmy w prognozach 16 dniowych, że od razu jak zrobi się przyjemnie ciepło wrócą burze. Tak też się stanie. Przez cały nadchodzący weekend mimo wzrostu temperatury musimy przygotować się na burze i to bardzo gwałtowne.

W sobotę zagrzmi wszędzie, z wyjątkiem wschodu, a w niedzielę już od morza po góry. Najgroźniej według obecnych wyliczeń modeli będzie w niedzielę. Wtedy to prawdopodobnie przejdą nad nami jedne z silniejszych nawałnic tego sezonu. Oczekujmy powstawania licznych komórek burzowych niosących nawalne opady deszczu do 30 mm, wiatr do 90 km/h i grad o średnicy 3 centymetrów. Wszystko to wieczorem bądź późnym po południem może zaowocować powstaniem sporego układu MCS, z wbudowanymi formacjami liniowymi. Kto wie, czy nie zaatakuje nas jeszcze jedna zwarta burzowa struktura, która miałaby szansę wejść w niedzielny wieczór od Czech.

Wtedy zjawiska jeszcze bardziej się nasilą (deszcz 50 mm, wiatr 100-110 km/h, grad 5 cm). Nie wykluczamy, że powstaną trąby powietrzne.

PO NAWAŁNICACH OZIĘBI SIĘ

Po weekendowych burzach, w poniedziałek już wszędzie się ochłodzi o około 5-7 stopni. Resztki ciepła mogą, lecz nie muszą pozostać na południowym-wschodzie. Żeby było jeszcze gorzej, w dalszym ciągu nie odpuszczą nam opady deszczu i pojedyncze burze z ulewami. Jednym słowem: jesień.

TAKIE BĘDZIE CAŁE NAJBLIŻSZE LATO

Wszystko wskazuje na to, że nie powtórzy się tak piękne lato, z jakim mieliśmy do czynienia  rok temu, kiedy to tygodniami nękały nas upały i suche wyże. Tego sezonu przygotujmy się na częste wymiany mas powietrza i silne nawałnice, z gradem, ulewami i silnym wiatrem. Przypuszczamy, że cały lipiec i co najmniej część sierpnia powielą aurę z nadchodzących dób.

Po kilku chłodnych dniach, następować będzie chwilowa adwekcja gorących mas powietrza z południa, dzięki którym pojawią się upały. Wraz z nimi nadejdą porządne burze, których kwintesencją okażą się zimne fronty z zachodu, po których nadejdzie kilkudniowe, aczkolwiek wyraźne  ochłodzenie. Podczas okresów z niższymi temperaturami możemy jednak liczyć na nieco więcej chwil ze Słońcem, więc myślę, że mimo wszystko jest to dla Państwa jakieś pocieszenie.

Stopniowego uspokajania aury szukajmy dopiero pod koniec wakacji albo wręcz we wrześniu. Wtedy to coraz częściej Europa Środkowa znajdować ma się pod wpływem wyżu, ściagającego suchsze i zarazem ciepłe powietrze, więc możemy liczyć na więcej spokoju w pogodzie.

Jeśli chodzi o dalszy okres czasowy, to meteorologiczna jesień (miesiace IX-XI), według modeli sezonowych będzie w miarę ciepła (przynajmniej jej pierwsza połowa) i z opadami w normie, przy czym mniej deszczu zanotujemy we wrześniu i w pierwszej połowie października, a więcej w listopadzie.

Co do zimy, na chwilę obecną nic na jej temat nie powiemy. Nawet przyroda jest w tym roku niezwykle rozbieżna co do jej prognozowania, więc na odpowiedź na to na pewno dręczące nas już teraz pytanie będziemy musieli zapewne poczekać do grudnia.

Myślę jednak, że lepiej, żeby okazała się mroźna i śnieżna. Ostatnia była, jaka była i wszystko to odbija się teraz na lecie, czego obawialiśmy się już kilka miesięcy temu.

 


Pogoda na lipiec 2018

Pogoda długoterminowa nad morzem


Pogoda w Polsce:

Gdańsk
Warszawa
Poznań
Bydgoszcz
Kraków

Pogoda nad morzem:

Władysławowo
Sopot
Łeba
Kołobrzeg
Międzyzdroje

Gran Canaria Pogoda Zimą

Google+

projekt i realizacja: PodisPromotion